
Odwiedź nas na http://slayers-fans-society.blogspot.co.uk/
Nie nie będziesz.
Jak będziesz to wiesz co zrobię!
A poza tym, poza tym... na twoich barkach będzie spoczywało ważne zadanie jak przyjedziesz. Piszemy kolejny fragment Klucza najprawdopodobniej z Kansou- cieszysz się prawda?
Ale jak znam życie to nie klucz a hentojec z tego wyjdzie.
Offline
Wiesz, że naprawdę zaczyna mi chodzić po głowie coś takiego?
W sumie nigdy nie pisałam... ale w sumie... co może być w tym takiego trudnego :>
Jejku zmieńmy temat bo zaraz walnę mega spoilerem !
Ostatnio edytowany przez Socki (2011-06-12 22:11:59)
Offline
Ja nigdy nawet nie pisałam lime.Ale... kiedyś w audycji radiowej słyszałam jak jakiś autor się wypowiadał, że grunt by niczego nie przemilczać i nie starać się zastąpić jakimiś kretyńskimi metaforami. Pisać tak jak jest.... więc to chyba nie może być trudne ^^
Offline
Właśnie... znaczy, o ile któreś z nas nie jest ufoludkiem, będzie to raczej ten sam schemat i nic innego się w tej kwestii nie wymyśli.
Znaczy, stylistyczne, może być to wyzwanie- dobór słów, długość zdań, narracja, budowa napięcia, klimat.
Ale fabuła? Proszę jaka fabuła... o wiele trudniej dopisać co spowodowało, że bohaterowie znaleźli się w takiej sytuacji, niż samo... meritum ^^
Więc Meitsa, myślę, że powinnyśmy spokojnie sobie poradzić s pisaniem naszej space opery! Hm... proszę, napiszcie w dziale "czym się karmi chomiki" czy jak to tam, czego potrzebujecie, to wrzucę
Offline
Dla mnie w scenach erotycznych wszystko sprowadza się właśnie to klimatu i napięcia. Najlepiej napisać to tak żeby rozpalić czytelnika do czerwoności. Tutaj jest trochę trudniej bo chcąc nie chcąc trzeba wczuć się w sytuację :p
Offline
Nie no wiadomo.
Ale to i tak są w wielu przypadkach gotowe schematy. Przy dwudziestej książce można zauważyć, że niezależnie od epoki ludzie jakoś nie są kreatywni opisując erotyzm. Zawsze to samo. Zresztą zdarzało mi się z tego- oczywiście w mniejszej mierze- korzystać w opowiadaniach.
Na ten przykład. Wykluczenie zmysłu wzroku. Niech czytelnik czuje ciepły oddech, lekkie muśnięcie na skórze, fakturę materiałów, zapachy, włosy... niech nie widzi ruchu... niech słyszy tylko szelest materiału albo czuje przeniesienie ciężaru. Można to skontrastować jakimś wyraźnym przeciwstawnym bodźcem gorąca skóra szyi/ zimny łańcuszek.
Można wszystko sprowadzić do poznania czysto zmysłowego z ograniczeniem myśli bohatera... specem nie jestem ale w takiej sytuacji mało kto prowadzi monologi wewnętrzne( chociaż w wypadku Filii dałoby się to uzasadnić)
Podobno właśnie dosłowne opisywanie, bez owijania w bawełnę , jest niezłe. Czyli A zrobił to B zareagował tak.
Więc tak. Wczuć się w sytuację to niesłychanie ważna sprawa. Ale nie zaszkodzi najpierw zapoznać się z teorią. A na pewno to ułatwi sprawę kiedy człowiek nagle się zacina i myśli : Nie, to ponad moje siły
Offline
W "szanghajskiej kochance" były bardzo bezpośrednio opisane sceny erotyczne. I chyba to mi bardziej leży niż poematy na temat ludzkiego piękna, gdzie dopiero na analizie na j.polskim dowiadywałam się, że chodziło o seks.
Filia umrze - ha! Pewnie w posłowiu.
Ja już nie mam siły pisać, że XiF powinni wymodzić sobie jakieś porozumienie - nieważne jakie! - po prostu... jakieś.
Są jak dzieci, a mają 100 razy więcej lat niż Amelia Lina czy Gourry.
I jak to 9 i 2/2 bedzie w wiekszości o Zelu i Linie??
P.s: a tak w ogóle ile stron będzie mniej więcej liczyc kolejny rozdział? Bo wtedy "większość" może zmienić znaczenie
Offline
No pewnie ze 30 stron.
A o Zelu i Linie miałam napisać i będzie... co... no to się okaże :> Chyba nie będziesz za szczęśliwa.
No ale Xellos i Filia też będą ^^ Będą się analizowali nawzajem. Boże, mam nadzieję, że w 10 dni to napiszę bo tyle dokładnie będę miała do wolnego (do lipca... czyli obiecanego terminu) ... na razie mam 5 stron ... czegoś w tym stylu :
"Pocałowanie Xellosa równało się przekroczeniu konkretnych norm moralnych i religijnych. Świadome i dobrowolne, które stało w sprzeczności z nakazami bogów . Inaczej rzecz ujmując, było to łamanie wszelkich narzuconych zasad z pełną świadomością konsekwencją tego czynu. Z pełną świadomością, że się tego chce, i że nie można pokonać tego pragnienia. Jednym słowem, grzech. I nie ważne jak tandetnie i tanio by to zabrzmiało, jego pocałunek BYŁ grzechem. Z każdego zasranego punktu widzenia był zabroniony. "
Offline
Niby sceny erotyczne to prosta sprawa, ale i tak wiem, że jak będę musiała je pisać to będę musiała mocno się nad nimi skupić. Oj będzie zabawa z tym...
Mnie tak samo się podoba :3 Socki, dasz radę!
Offline
- Jak chcesz to ja mogę powiedzieć twojemu narzeczonemu, że go nie kochasz…
- CO?!
- Właściwie to wyświadczyłbym mu przysługę. Chłopak uniknąłby goryczy rozczarowania jakby już się okazało, że faktycznie go nie kochasz…
- Że jak?!
- Ohh… masz mnie. Chcę ci odbić Zehira.
- To się nigdy nie wydarzy.
- Że niby jestem niestarczająco ponętny?
- Nie… nie powiesz, mu że go nie kocham!
- Ty się skusiłaś, więc dlaczego nie on.
- … bo go kocham!
- Ohhh… no dobrze! Jak zwykle nie pozwalasz sobie pomóc. Idź, wyjdź za niego, a wieczorem powiedz mu, że zapomniałaś mu o czymś powiedzieć… hej! Dokąd idziesz?
praszu...
Offline
Meitsa ... ja myślę, że ona boi się przed sobą do tego przyznać. Znaczy, ona już wie, że go kocha... ALE NIE! Na złość babci odmrożę sobie uszy!
Po prostu nie wierzy w Xellosa ;(
Offline
No jeżeli ma coś wspólnego z tym związkiem to może go trochę popchnąć jak jej to na rękę.
No i fakt, Zehir zapewni jej spokój na całe życie, jednak Filia ma trochę czasu zanim do niego wróci. Przez ten czas może przekonać się jak to naprawdę jest z tym Xellosem. Przynajmniej będzie miała potem czyste sumienie i nie będzie czego żałować.
Offline
myślę, że Xellos musiałby zrobić coś naprawde paskudnego, żeby Filia nie myślała o nim do końca życia, wybierając jednak Zehira. A jeśli zwyczajnie w świecie zgodnie z rozsądkiem zostanie królową u jego boku, no to ma przekichane. Nigdy nie zapomni.
Albo tak, jak mówi Meitsa - powinna spróbować, czym to pachnie i ewentualnie stwierdzić że to nie dla niej.
Shinigami to dziwna istota. Niby jej to na rękę (jeszcze nie wiemy czemu) i niby nawet współczuje Filii, a słowa nie piśnie. Hm.
Offline
No właśnie, ta cała Shi jest jakaś dziwna. Oprócz typowego ratowania świata coś jeszcze chodzi jej po głowie, a mnie bardzo zastanawia co.
A Filia tak czy siak musi przetestować Xella. Tylko jak to ma wyglądać? Ok, przyznają się na spokojnie do siebie i co wtedy? Będą mówili do siebie słodkie słówka i sprawdzali czy im się to podoba? Albo będa się chędożyć co noc a Filia będzie sie zastanawiała kto jest lepszy w łóżku?
Offline
Żeby mogli to sprawdzić, musieliby ze sobą zacząć być. Chędożenie się i deklaracja uczuć może być zarówno miłym początkiem, jak i ostatecznym pożegnaniem. Za mało im zostało czasu, a oni siedzą jeszcze w brodziku. Szczerze, zupełnie nie mogę się domysleć, co będzie dalej. Socki!!!
Offline
Ja nie wiem... o co choooodziii... Sugerujecie, że będę złośliwa i specjalnie nie napiszę ? :>
Będzie dobrze... ale najpierw jeszcze trochę pozwólcie mi się pobawić.
Znaczy nie wiem czy będzie dobrze. Zobaczymy.
Shinigami... taaaak ona to niebezpieczna persona. Niebezpieczna przede wszystkim dlatego, że Xellos liczy się z jej zdaniem.
A Filia... Filia twierdzi, że jej uczucie do Xellosa jest czysto platoniczne.
Co wy na to ?
Bezinteresowna miłość do demona... litości.
Co do Zehira... no, Zehir niewątpliwie wkurza Xellosa. Bardzo wkurza. Za każdym razem kiedy Filia mówi Zehir Xellos robi coś dziwnego ^^
Hmm... żeby was jeszcze trochę pomęczyć :
- Ty… ty nawet nie rozumiesz o czym ty mówisz! Zawsze chodzi o ciebie! Nawet kiedy chodzi o mnie, to chodzi o ciebie! Ty… ty… ty się bawisz! Nie rozumiesz tego i dlatego się bawisz. Nie rozumiesz, że słowo „miłość” znaczy: oto moja dusza i serce, zmiel je, usmaż i zjedz. Ja powiem, że cię kocham a ty zaraz krzykniesz: walka na jedzenie! Nie rozumiesz, że są uczucia, od których nie można uciec, i są inne, o których nie chce się wiedzieć.
A co do zasad? Może w ogóle nie istnieją. Może zasady miłości są czymś, co każdy musi określić sam dla siebie. Może wcale nikt nam nie wyznaczył żadnej granicy, tylko sami czujemy, że jest to miłość zakazana. Po prostu nie powinno jej być.
- Więc sugerujesz, że mimo wszystko jest?
- Ty tego nie zrozumiesz. Nawet nie wiem, czy na to zasługujesz. Nie chcę zmarnować życia na zabawę lub eksperyment. To jest ciężkie wiesz? Boli… Nie będę niepotrzebnie cierpiała, bo ty masz taką zachciankę. Też musisz na to zapracować ale ty nie wiesz jak to jest… Nie wiesz jak to jest nie przespać całej nocy obawiając się, że może rzeczywiście jest jakiś powód tego zakazu…
- Wiem…
- Co wiesz?!
- Wiem jak to jest.
- Nie o to chodzi… chodzi o to, że ty nie rozumiesz co znaczy „kocham cię” . Mówisz „cię”… ale ty nie chcesz dać mi miłości, chcesz dostać ją ode mnie… dlaczego? Nie wiem…
- Ja też… ale z reguły dostaję to czego chcę.
- Powiedz mi tylko do czego ci jestem potrzebna?
- Ja cię nie potrzebuję... Ja chcę ciebie mieć.
i shluss
Offline